czwartek, 7 października 2021

Zapomniani hutnicy - Zbigniew Płaszewski

        Kolejnym zapomnianym piłkarzem Hutnika jest mieszkający w Krakowie popularny "Mysza" czyli Zbigniew Płaszewski. 

To urodzony w 1951 roku wychowanek klubu z Suchych Stawów.  Już w 1967 roku trafił do reprezentacji Polski juniorów. Rok później zadebiutował w pierwszym zespole Hutnika. W tym okresie grę w piłkę nożną łączył z uprawianiem lekkiej atletyki. W 1968 na ogólnopolskiej spartakiadzie młodzieży w Chorzowie zdobył cztery złote medale. Triumfował w biegach na 100, 200 i 400 m oraz w skoku w dal. W drużynach młodzieżowych Hutnika występował także jego brat Janusz.  

Zbigniew Płaszewski w barwach reprezentacji Polski.

Na piłkarskiej murawie występował zwykle na lewej stronie obrony lub pomocy. Gdy tylko był zdrowy miał pewne miejsce w pierwszym składzie. 

W czerwcu 1971 uczestniczył w pamiętnym meczu o awans z ŁKS-em Łódź (0-1). Drugą nieudaną szansą awansu Hutnika do ekstraklasy były baraże z Odrą Opole (0-0, 0-2) w sierpniu 1973. W nich Płaszewski także był w składzie zespołu prowadzonego przez trenera Kazimierza Trampisza. Jesienią 1972 roku popularny „Mysza” został zdyskwalifikowany na pół roku, po tym jak do stronniczego sędziego meczu z AKS Niwka Jerzego Hołuba nieroztropnie rzucił, że …przejedzie go autem. 

W 1974 roku po spadku Hutnika do III ligi dostał wiele ofert. Chciały go Ruch Chorzów, Górnik Zabrze i Legia Warszawa. Zamiast tam w wieku 24 lat trafił do Wisły Kraków. W jej barwach wystąpił 106 razy w ekstraklasie. Pięciokrotnie grał w pierwszej reprezentacji Polski. W 1978 roku świętował z „wiślakami” zdobycie tytułu mistrza Polski. Z Wisły został zmuszony do odejścia po niesławnej aferze alkoholowej na Okęciu w 1981 roku. 

Obecnie pan Zbigniew zmaga się z ciężką chorobą. 

 Ciężko jest, czasem bardzo ciężko. Oddycham tylko przeponą; bardzo szybko się męczę. Ledwo mnie słychać, jak mówię, jednak tak całkiem zamilknąć bym nie chciał. Trzeba żyć, ile się da. Nogi też bolą, ale zacisnę zęby i idę. Nawet na mecz z wnukiem czasem się wybiorę – mówił w niedawnym wywiadzie dla Onetu Zbigniew Płaszewski. 

Wyjaśnijmy: Klubem, który zaprasza pana Zbigniewa na mecze jest krakowska Wisła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz